Poznaj sześć faktów o najpoważniejszej chorobie rozwijającej się w tym gruczole

  • Rak prostaty to jeden z najczęściej występujących nowotworów u mężczyzn. W Polsce taką diagnozę uzyskuje rocznie mniej więcej 9 tys. panów.
  • Rak prostaty, jak większość nowotworów, dotyczy osób w późnym średnim wieku lub starszych. Najczęściej diagnozowany jest u mężczyzn po 70. roku życia.
  • Są czynniki zmniejszające ryzyko zachorowania. Oprócz oczywistego w kontekście jakiegokolwiek nowotworu niepalenia tytoniu jest to regularna aktywność fizyczna i prawidłowa masa ciała. Te trzy czynniki nie tylko chronią przed chorobą, ale też poprawiają rokowanie mężczyzn, którzy na raka prostaty zachorowali. Amerykańskie badania wykazały, że chorzy, którzy w ciągu tygodnia ok. 4 godziny spacerują w tempie 5 km/h lub szybszym, mają o 40 proc. zmniejszone ryzyko zgonu i nawrotu choroby w porównaniu do pacjentów, którzy nie ćwiczą w taki sposób. Dość szybki spacer jest zatem chyba najtańszą formą pomocy dla mężczyzn borykających się z nowotworem prostaty.
  • Jest sposób na monitorowanie stanu prostaty – to badanie krwi, w którym określa się stężenie antygenu białka PSA. Po wielu lat debat naukowcy ustalili, że nie warto tego badania wprowadzać jako badania przesiewowego, ponieważ jego ciemną stroną w programie populacyjnym okazało się zjawisko „naddiagnozowania” raka stercza i wysyp niepotrzebnych biospsji, które są badaniami inwazyjnymi, a zatem obarczonymi powikłaniami. Naukowcy zalecają jednak, żeby każdy mężczyzna po 50. roku życia wykonał takie badanie, a z wynikami poszedł do lekarza na konsultację. I kontrolnie wybierał się do lekarza co roku.
  • W Polsce z powodu raka prostaty umiera mniej więcej 4 tysiące mężczyzn. Ta liczba mogłaby być mniejsza, gdyby więcej panów wykonywało badanie PSA i pozostawało pod kontrolą lekarską.
  • Test PSA jest pomocny w monitorowaniu już wykrytego raka prostaty. Nowotwór ten często rozwija się stopniowo, przez wiele lat i nie zawsze wymaga natychmiastowego leczenia napromienianiem lub chirurgicznego. Takie postępowanie grozi powikłaniami, m.in. nietrzymaniem moczu i impotencją, a skutki leczenia niewielkiego guza mogą być poważniejsze niż czynna kontrola lekarska i ewentualna interwencja podjęta w odpowiednim czasie.

 

Źródło: Justyna Wojteczek (www.zdrowie.pap.pl)